Hi 


Tu gdzie mnie nie ma
tu gdzie jestem
promienie słońca przerywają ciszę
krzyk tonie w świetle
harfa do nieba i kilka liści
nic więcej nie potrzeba
ani perły ani smartfony
nie zastąpią wydeptanych ścieżek
smutek zapada się pod ziemię
i myślisz że wiesz gdzie idziesz
płonie w tobie ogień
serce budzi się gdy
mijasz jagodowe pole
wreszcie

Advertisements

Arbuzowa symfonia 

Arbuzowe
plastry jak płyta 
magnolia ożyła 
w gramofonie gra
różowa muzyka 
z pestek bas nawija
Arbuzowe natchnienie
przebudzenia smak
i tonę w twoich oczach
z każdym kęsem 
kroisz trójkąty 
i różowo jest
od dzwonków za oknem
i tak zaczyna się kawałek 
soczystej symfonii

Przybywa 

Zapatrzona
Zapatrzona w kwiat od ciebie
widzę twój uśmiech choć cię nie ma 
Gaśnie fiolet 
znikasz a jesteś we mnie
już minął miesiąc 
wciąż rosnę przy orchidei
przybywa mi czułości 
czekam na każde przytulenie 
wciąż mało mi tej miłości 
czuje że stoję na górze kwiatów 
biegamy po łące
uciekam a ty mnie gonisz
łapiemy motyle i wypuszczamy
na wolność ale nie wypuszczamy 
miłości 
jest nasza 
zaczęła się i się nie kończy 
toczy się a my wraz z nią
obrośnięci w doświadczenie 
i troski i radości 
czekam i przynosisz 
do łóżka śniadanie 
jesteś głodny 
a ja piszę wiersze 

Wszystkie kolory świtu 


Wszystkie kolory świtu
już budzą a jeszcze usypiają
krople deszczu znikają
wołam cię zielony liściu
bo ty wiesz
znów ten ciepły wiatr
znów nadzieja większa niż świat
od stóp po wierzchołki drzew
układa się w pasma górskie
nie widzę końca …

Cudne pakowanie

Cudne pakowanie
ulubione dżinsy i marzenia
chyba wzięłam co najważniejsze
kolejka na lotnisku długa
zorganizowana obsługa
zdążę …
już lecę już ląduję
podziwiam wszystko i
jak młodo wszyscy wyglądają
a oni mnie oglądają
i tulą
rozbiegani rozgadani
łączymy się gdzieś myślami
na szczycie góry
rozmawiam z wierzchołkami
szybko się żegnam żeby
się nie rozczulić
przyjeżdża taxi po mnie
zawsze rano pada w Warszawie
gdy odjeżdżam …

100 zakrętów 


Byliśmy jedyni na drodze
100 zakrętów
w słońcu i ciemności
niewidzialni
poruszyliśmy wszystkie liście
okolic jednak …
słyszały nas sowy i skowronki
(przepraszamy)
przepaści spojrzałam w oczy
jeszcze raz
i góry weszły we mnie
na zawsze